wtorek, 6 września 2011

Wojna 1918-20 (cz. III).


Generał Józef Dowbor-Muśnicki.

 

Rok 1919 - część I.

Pierwszy rok odrodzonej Rzeczypospolitej zapowiadał się jako wojna, i to praktycznie na wszystkich frontach. Szczególnie ciężka była sytuacja na Kresach Wschodnich. Józef Piłsudski, przekonany, że o losach polskich granic zdecyduje konferencja pokojowa w Paryżu, chciał kształtować granice wschodnie na zasadzie faktów dokonanych. Próżnia polityczna, powstała na tych terenach po wybuchu rewolucji w Rosji, wydawała się tylko ułatwiać to zadanie. Piłsudski chciał stworzyć w Europie Środkowej konfederację silnych państwa (z Polską w roli głównej), która mogłaby skutecznie przeciwstawić się zarówno Niemcom, jak i Rosji radzieckiej. Dla „czerwonych” władców tej ostatniej był to oczywiście plan nie do zaakceptowania. Już 1 stycznia rozpoczął się radziecki atak na Wilno. Nieliczne oddziały polskiej samoobrony wycofały się na zachód. Większość, chociaż rozbrojona po drodze przez Niemców, weszła później w skład dywizji litewsko – białoruskiej. Władzę w Wilnie objął Tymczasowy Rząd Robotniczo
– Włościański Republiki Radzieckiej. Mimo prób dyplomatycznego rozwiązania konfliktu, walki tej niewypowiedzianej wojny wybuchają wkrótce na całych Kresach północno – wschodnich. Po zdobyciu Pińska, pod koniec marca, Polacy sformowali flotyllę rzeczną i rozpoczęli działania na obszarze tzw. morza pińskiego. Na północy szykowała się polska ofensywa na Baranowicze,
Lidę i Wilno. Atak rozpoczęła 15 kwietnia grupa płk Baruszczaka, uderzając bez powodzenia na Baranowicze. Dzień później oddziały gen. Lasockiego ruszyły na Lidę. Po ciężkich walkach ofensywa kończy się sukcesem. 21 kwietnia oddziały gen. Śmigłego – Rydza zajęły Wilno. W tym samym czasie walczono również, i to ostro, na zachodzie. 5 stycznia powstańcy wielkopolscy zajęli Inowrocław.
Następnego dnia padł ostatni punkt niemieckiego oporu w Poznaniu - lotnisko Ławica. Oprócz samego lotniska zdobyto wielką składnicę sprzętu lotniczego, w której znajdowało się prawie 300 samolotów. Umożliwiło to szybkie formowanie pierwszych eskadr polskiego lotnictwa. Bez większych problemów uwolniono od Niemców zachodnią Wielkopolskę. Z kolei na północy toczyły się ciężkie walki, szczególnie pod Chodzieżą. Na południu strona polska ograniczała się do obrony zajętych pozycji. Po konsultacja z Józefem Piłsudskim od 16 stycznia dowódcą powstania został generał Józef Dowbór – Muśnicki (były dowódca I polskiego korpusu w Rosji). Utworzono również Dowództwo Główne i rozpoczęto rozmowy z władzami wojskowymi w Warszawie na temat dalszego rozwoju powstania. Prognozy były dobre. Zajęto znaczne obszary, zdobywając przy okazji duże ilości broni i sprzętu. „Pełną parą” szła organizacja nowych oddziałów. Już w lutym osiągną one stan około 70 tysięcy żołnierzy. Dzięki temu udało się odeprzeć wszystkie niemieckie kontrataki. 1 marca rozpoczęły się w Krzyżu (później w Poznaniu) polsko – niemieckie rozmowy, którym pośredniczyła misja międzynarodowa. 16 marca Niemcy zerwali rozejm, a 6 kwietnia marszałek Hindenburg opowiedział się za zbrojnym odebraniem Wielkopolski. Strategiczną sytuację na korzyść Polaków zdecydowanie zmieniło przybycie z Francji doskonale uzbrojonej i wyposażonej „błękitnej armii” generała Hallera.
Wykorzystując ciężką sytuację zaangażowanej na różnych frontach Polski, 23 stycznia 14-tysięczny korpus czechosłowacki wkroczył na Śląsk Cieszyński. Nieliczne polskie siły pod dowództwem brygadiera Franciszka Latinika, mimo zaciętego oporu i wsparcia młodzieży oraz górników zostały wyparte na linię Frysztat – Karwina – Sucha – Żywocice. 27 stycznia czeskie oddziały wkroczyły do Cieszyna. Front ustabilizował się na wschód od miasta. Do końca lutego pod presją państw zachodnich podpisana zostaje czesko – polska umowa wojskowa. Po czeskiej stronie linii demarkacyjnej pozostało całe Zagłębie Ostrawsko – Karwińskie oraz szereg czysto polskich gmin na północ, zachód i południe od Cieszyna. 21 lutego Czesi ponownie zaatakowali na całym froncie.
Oddziały polskie wszędzie utrzymały jednak swoje pozycje. Nie mając nadziei na sukces, Czesi ostatecznie podporządkowali się zawartej umowie. 26 lutego polskie oddziały wkroczyły do Cieszyna, Jabłonkowa i Frysztatu. Pierwsza połowa 1919 roku upłynęła na ciężkich walkach praktycznie wzdłuż wszystkich granic. Było to jednak tylko preludium przed nadchodzącą burzą...

cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz